05

22 stycznia minęła 155 rocznica wybuchu Powstania Styczniowego. Skierowane przeciwko Imperium Rosyjskiemu, ogłoszone manifestem 22 stycznia 1863 wydanym w Warszawie przez Tymczasowy Rząd Narodowy. Wybuchło 22 stycznia 1863 w Królestwie Polskim i 1 lutego 1863 na Litwie, trwało do jesieni 1864. Zasięgiem objęło tylko ziemie zaboru rosyjskiego: Królestwo Polskie i tzw. ziemie zabrane – Litwę, Białoruś i część Ukrainy.

Było największym i najdłuższym z polskich zrywów niepodległościowych. Miało charakter wojny partyzanckiej, w której stoczono ok. 1200 bitew i potyczek. Mimo początkowych sukcesów zakończyło się klęską powstańców, z których 20 tysięcy zostało zabitych w walkach, blisko 1 tys. straconych, ok. 38 tys. skazanych na katorgę lub zesłanych na Syberię, a ok. 10 tys. wyemigrowało. Zdarzały się przypadki, że Rosjanie zabijali pojmanych powstańców, dobijali rannych, mordowali lekarzy spieszących im z pomocą. Po bitwach Rosjanie palili miejscowości, które udzieliły schronienia powstańcom, dokonywali rzezi ludności cywilnej. Niszczono dobra kultury, np. spalono archiwum Ordynacji Zamojskiej w Zwierzyńcu. Wilno zostało spacyfikowane przez oddziały Murawjowa Wieszatiela, na Litwie zginęło 10 tys. szlachty polskiej na ogólną liczbę 40 tys.

My, żyjący w początkach XXI wieku, powinniśmy pamiętać o wysiłku przeszłych pokoleń.
„Ileż mocy było w tych ludziach, wiary w Boga, związanie z Chrystusem, który niesie wolność i wzywa do wierności, a oni wiedzieli – trzeba to przekuć na wierność Ojczyźnie i na miłość do niej, bez jakichkolwiek warunków".(Abp Marek Jędraszewski – archikatedra łódzka – 22.01.2013)
Przykład Romualda Traugutta, który był patriotą, który niewątpliwie łączył umiłowanie Ojczyzny, ludzi i Boga. Postać Traugutta niech nam przypomina zawsze o Polakach, którzy złożyli największą ofiarę - życie na ołtarzu Ojczyzny.

Tuż przed swoją egzekucją w dniu 5 sierpnia 1864 r. napisał: „Celem jedynym i rzeczywistym naszego Powstania jest odzyskanie niepodległości i ustalenie w kraju naszym porządku opartego na miłości chrześcijańskiej, na poszanowaniu prawa i wszelkiej sprawiedliwości".

Powstanie pozostawiło trwały ślad w polskiej literaturze (m.in. E. Orzeszkowa – Nad Niemnem, Gloria victis, M. Dąbrowska – Noce i dnie, Żeromski – Wierna rzeka) i sztuce, w licznych nagrobkach, epitafiach, XIX i XX wieku.

01 

Artur Grottger – Polonia I

 02

Artur Grottger – Polonia III – Kucie kos

 03

Artur Grottger – Polonia VI – Obrona dworu

 04

Artur Grottger - Lithuania

05 

Jan Matejko – Rok 1863 - Polonia

 06

Losy zesłańców pokazują dzieła: Artura Grottgera – Pochód na Syberię

 07

Jacka Malczewskiego – Śmierć na etapie

08 

Jacka Malczewskiego – Niedziela w kopalni

09 

Jacka Malczewskiego – Wigilia na Syberii

Przejmujący obraz – pokazujący zgromadzonych przy ubogim stole. Są zasępieni i milczący. Na obrusie, spod którego wystaje siano, leżą puste talerze i kawałek czarnego chleba. Jeden z uczestników wieczerzy wysypuje z wielkim nabożeństwem okruchy opłatka, który przysłano mu w liście z ojczyzny.


Są bardzo daleko od domu, w śnieżnej pustyni Syberii, skąd się najczęściej nigdy nie wraca. Tę prawdę znają zesłańcy, więc milczą zatopieni w tej krępującej ciszy.
Zagubiła się radość z Bożego Narodzenia. Wspomnienia rodzinnych wigilii tylko pogłębiają nostalgię za krajem i bliskimi.

Losy zesłańców mają również odzwierciedlenie w licznych nagrobkach i epitafiach. Oto jedno z nich:
epitafium Zuzanny Czaplicowej w kościele św. Jana Chrzciciela w Pilicy (w Jurze)

10 

Zuzanna Czaplicowa uczestniczyła w działaniach konspiracyjnych i patriotycznych.
W październiku 1863 r. została aresztowana wraz z dziećmi, a całe jej mienie zostało skonfiskowane. Oświadczono, że w ciągu pół godziny rodzina ma być gotowa do drogi. Po osądzeniu,

w dniu 28 lutego 1864 r. z Warszawy  wyruszyła "na żitielstwo w Rossiju"  23 partia więźniów politycznych – wśród nich Zuzanna Czaplicowa z dziećmi. Wędrówka w zimnie i głodzie, niewygody i okrutne traktowanie więźniów przez konwojentów, wyczerpały energię i siły psychiczne Zuzanny Czaplicowej do tego stopnia, że zapadła na ciężką chorobę nerwową, a potem na tyfus głodowy. Chorą, razem z dziećmi, umieszczono w więzieniu etapowym w Niżnym Nowogrodzie i tam Czaplicowa zmarła  8 czerwca 1864 roku. Córki, zgodnie z wyrokiem pognano dalej. Jej córki, pod opieką sióstr Pawłowskich zostały skierowane na osiedlenie do Ardatowa nad rzeką Ałatyr. Podobno zaopiekował się nimi wuj, któremu z czasem udało się odesłać je do kraju.

Jeszcze zatrzymajmy się na chwilę przy obrazie Maksymiliana Gierymskiego – Patrol powstańczy.

11 

W tę powszednią scenę Gierymski wpisuje losy i klęskę całego powstania. Widzimy niewielką, słabo uzbrojoną grupę szlacheckich ochotników. W tle, na końcu traktu, ledwie zamarkowany kilkoma kropkami zostaje oddział powstańczy, którego skromnej liczebności możemy się tylko domyślać, ale o którym nic nie wiemy. Natomiast widać, że coś bardzo zaniepokoiło powstańców. Należy domyślać się, że chodzi o oddział carskich wojsk, który znacznie przewyższa liczebnie i militarnie powstańców.
I wreszcie postać chłopa, sprawiająca wrażenie przeniesionej z zupełnie innego obrazu, wyglądająca na żywcem wziętą z XVII-wiecznego holenderskiego pejzażu, jakby od dwóch stuleci nic się w życiu włościan nie zmieniło. Podąża przed siebie nie okazując najmniejszego zainteresowania patrolem, między nim a powstańcami nie ma też właściwie żadnej interakcji. To nie jest jego wojna. Gierymski pokazał jedną z przyczyn niepowodzenia powstania. Dla chłopów była to tylko wojna ich panów.

Zrozumiano konieczność pracy na rzecz najbiedniejszych i najbardziej upośledzonych warstw narodu, nad podniesieniem poziomu życia przede wszystkim chłopów. Kierowano więc apele do warstw wykształconych: nauczycieli, lekarzy, społeczników, by "szli w lud", zbliżyli się do problemów wsi, wydobyli ją z wiekowego zacofania, podnieśli stan zdrowotny jej mieszkańców i uświadomili im rolę, jaką mogą spełnić w odbudowywaniu siły narodu. Zaowocowało to w 1914 r. i 1920.