00

Obchodzimy Święto Chrztu Pańskiego. Przy tej okazji powróćmy myślami do chrztu Polski. Chrzest księcia Mieszka to był przełomowy moment w historii Polski, choć w kronice odnotowano go niezwykle lakonicznie. Roczniki polskie pod rokiem 966 zanotowały bowiem tylko te kilka słów: Mesco dux Polonie baptizatur, co znaczy: Mieszko książę Polski został ochrzczony. Od tej chwili zaczyna się historia Polski.

Moment ten przedstawił Jan Matejko w obrazie „Zaprowadzenie chrześcijaństwa R.P. 966”. Wydarzenie to Matejko umieścił na brzegach Jeziora Lednickiego w Wielkopolsce. Polska jest ukazana jako kraina porośnięta lasami, pokryta jeziorami, oświetlona słońcem. Najważniejszą postacią na obrazie jest książę Mieszko I wsparty lewą ręką o krzyż, a prawą o miecz symbolizujący jego władzę. Lewa noga księcia opiera się o leżący na ziemi rozbity posąg pogańskiego bożka. Książę patrzy na leżący na wyspie średniowieczny zamek z basztą, nad którym krążą orły. Ta wyspa to Ostrów Lednicki, pierwsza siedziba polskiego władcy. Za krzyżem po prawej stronie obrazu łopoce sztandar, na którego czerwonym tle widnieje Orzeł Biały trzymany przez jednego z członków książęcej drużyny. Po lewej stronie obrazu w stroju pontyfikalnym św. Wojciech, który chrzci Ścibora (Czcibora) młodszego brata księcia Mieszka. Postać św. Wojciecha podkreśla kierunek przyjęcia chrześcijaństwa z Czech. Wyrazistą postacią na szkicu poprzez świetlisty strój jest Dobrawa żona księcia Mieszka I, która w dłoni trzyma zapaloną świecę symbolizującą nową wiarę. W samym centrum obrazu wpatrzony w otwartą księgę, ubrany na czarno został umieszczony Radzym Gaudenty, brat św. Wojciecha, pierwszy arcybiskup gnieźnieński. Obok zakapturzony mnich z krzyżem w ręce to Benedykt. W oddali w lewym rogu obrazu znajdują się przycumowane łodzie zapowiadające wyprawę misyjną na ziemie Prus i Jaćwingów.

14 kwietnia 966 roku – data ta uważana jest za symboliczny początek narodu Polskiego i polskiej państwowości.
Odtąd Krzyż i sztandar z podobizną Orła Białego na czerwonym tle będzie towarzyszył w historii Polski i Polaków.

Polonia semper fidelis – Polska zawsze wierna

Polska, ukształtowana przez tradycję rzymską, a za jej pośrednictwem grecką, przez chrześcijaństwo, przez kulturę śródziemnomorską, duchowo wierna cywilizacji Zachodu, stała się jej strażnikiem na Wschodzie. Jej wpływy sięgnęły krańców Wielkiego Księstwa Litewskiego, Białorusi i Ukrainy. W tym kontekście powiedzenie to wiąże się z ideą przedmurza chrześcijaństwa. Polska, prawowierna córka Kościoła, była określana mianem niezłomnego muru całej Europy.

Polskę zaczęto określać w ten sposób w XV w. Wydaje się, że polska dyplomacja posługiwała się tym pojęciem, by dowodzić, że Rzeczypospolita Obojga Narodów, broniąc swych granic przed Tatarami i Turkami, działa na korzyść całego świata chrześcijańskiego.

Sława Polski – antemurale christianitatis – rosnąć będzie głównie dzięki obcym pisarzom, takim jak: humanista i dyplomata Filip Buonacorsi, zwany Kallimachem, wybitni humaniści Sebastian Brant, Niccolò Machiavelli i Erazm z Rotterdamu. Może to dowodzić powszechnego wśród europejskich elit przekonania, że Polska stoi na straży chrześcijańskiej Europy.
Wiktoria Wiedeńska i Bitwa Warszawska - w obydwu przypadkach Polacy ocalili chrześcijańską Europę przed wielką inwazją: w 1683 roku muzułmańską, a w 1920 – bolszewicką.
Dla bolszewików pokonanie Polski było celem taktycznym – głównym było wsparcie komunistów, którzy w tym samym okresie próbowali rozpocząć rewolucję w Niemczech i w krajach powstałych po rozpadzie Austro-Węgier. W planach bolszewików było panowanie po Azory.

Edgar Vincent – wicehrabia D’Abergnon – brytyjski polityk i dyplomata, szef alianckiej misji międzysojuszniczej do Polski i naoczny świadek tamtych historycznych wydarzeń – nazwał polską wiktorię w Bitwie Warszawskiej osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata.

„Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się była zwycięstwem bolszewików, nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega wątpliwości, iż z upadkiem Warszawy środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazji. (.) W wielu sytuacjach historycznych Polska była przedmurzem Europy przeciw inwazji azjatyckiej. W żadnym atoli momencie zasługi położone przez Polskę nie były większe, w żadnym niebezpieczeństwo nie było groźniejsze.”

Kościół z Narodem

„Polska złączyła się z cywilizacją chrześcijańską. Z kilku względów było to ważne wydarzenie. Po pierwsze przyjęliśmy chrześcijaństwo z Zachodu, co wcale nie było takie oczywiste, ale w ten sposób zostaliśmy złączeni z potężną tradycją intelektualną i racjonalistyczną. Chrześcijaństwo zawsze było związane z rozumem, nauką, rozwojem szkół, uniwersytetów, filozofią. To był czynnik niezwykle oświecający i inspirujący intelektualnie. Tak więc wszelkie próby osłabienia chrześcijaństwa zawsze wiązały się z zapaścią.(...) Polska historia, polskie dzieje są dość dramatyczne. Mieliśmy kłopoty z państwem.(...) Jeśli spojrzeć na dzieje Polski to mamy: powstanie zalążka państwa pod koniec X wieku. Potem mamy rozbicie dzielnicowe, gdy nie było jedności kraju. Potem państwo znów jest zjednoczone i trwa mniej więcej do Kazimierza Jagiellończyka. Później następuje wyraźne osłabienie i w XVII i XVIII wieku „poważna choroba”, która kończy się utratą niepodległości. Następnie państwo pojawia się, ale jedynie na 20 lat itd. To niezwykle dramatyczna historia, gdy państwo w pewnych okresach pełniło rolę jednoczącą, a te okresy są przerywane długimi okresami politycznej zapaści. Gdyby nie chrześcijaństwo, katolicyzm, to nie wiadomo jak byłoby z nami”. (prof. Ryszard Legutko, filozof, komentator dzieł Platona, eurodeputowany PiS, w wywiadzie dla wPolityce.pl)

Św. Józef Sebastian Pelczar, który odznaczał się wielkim umiłowaniem Kościoła, Ojca św. i Ojczyzny, bardzo pragnął, żeby Polska była silna wiarą i Bogiem. Podczas uroczystości w 500. rocznicę chrztu Władysława Jagiełły, odbywających się 15 lutego 1886r., tak mówił: "Bo komuż jest tajnym, że dziś tak daleko sięga Polska jak katolicyzm. Któż nie widzi, że dzisiaj narody marnieją i wracają do barbarzyństwa, w miarę jak porzucają zasady chrześcijańskie. Chcemy tedy, by naród polski przetrwał próby wieku, by nie wpuścił do swego serca jadu, który by go zatruł, by się nie ugiął nikczemnie przed żadną przemocą, strzeżmy jego wiary.”

W 1996 roku, w 1500 rocznicę chrztu Chlodwiga – władcy Franków, Jan Paweł II pytał: „Francjo, pierworodna córo Kościoła, co zrobiłaś ze swoim chrztem?”

14 kwietnia 2016 roku, obchodziliśmy 1050 rocznicę chrztu Mieszka. Parafrazując słowa Papieża, czy nie należałoby zapytać nas samych – Polaków: „Polsko, co zrobiłaś ze swoim chrztem?”

„Boże! Coś Polskę przez tak liczne wieki, Otaczał blaskiem potęgi i chwały, I tarczą swojej zasłaniał opieki, Od nieszczęść, które przywalić ją miały... ". Słowa tej pieśni pokazują nam jak na przestrzeni wieków byliśmy chronieni przez Boga. Przeżywaliśmy lata niewoli, zniewolenia, upadku. Zawsze jednak podnosiliśmy się dzięki wierze i zawierzeniu Matce Najświętszej i Najwyższemu – „Przed Twe ołtarze zanosim błaganie, Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”.

Generalny Gubernator w okupowanej Polsce, Hans Frank, stwierdził: «Gdy wszystkie światła dla Polaków zgasną, zostaje jeszcze zawsze dla nich Święta z Częstochowy i Kościół». A inny Niemiec powiedział: «Polacy to najbardziej katolicki naród, bo swoją wiarę w Chrystusa zaczynają od Panienki z Nazaretu»”.

Polonia semper Fidelis – Polska zawsze wierna. Ale czy zawsze? A może tylko w chwilach trudnych, w czasach zniewolenia? Jaka jest Polska w czasie, kiedy odzyskała niepodległość? Czy aby nie za bardzo zwracamy się w kierunku konsumpcjonizmu – wyznaczniku jakości życia – nie zauważając jego siły destrukcyjnej? Czy nie ulegamy propagowanemu przez siły lewackie konformizmowi? Czy nie ulegamy procesowi laicyzacji wszystkich sfer życia?

Powstają ideologie, które mówią, że one uczynią świat lepszy i walczą z tym swoim najgroźniejszym konkurentem. Próba zmian w społecznej świadomości i w systemie wartości, z jaką obecnie mamy do czynienia, to nie tylko demitologizacja i desakralizacja przestrzeni publicznej, ale także to zmiany norm etycznych, obyczajowych czy kulturowo-cywilizacyjnych. To walka z chrześcijaństwem, dla którego nie ma już miejsca w zglobalizowanych, multikulturowych i skomercjalizowanych społeczeństwach, w których idee humanizmu zastąpił hedonizm, kosmopolityzm i utylitaryzm, a pojęcie wolności stało się w rzeczywistości zasadą wolności od religii, w myśl lewacko-liberalnego pojęcia nowej wolności człowieka.

Procesowi zasłaniania czy wręcz usuwania krzyży, towarzyszy medialna manipulacja o zagrożeniach powrotem katolickiego „totalitaryzmu”, którego Dekalog jest główną przeszkodą do osiągnięcia „bezgranicznej” wolności, a także atak na wartości chrześcijańskie i na tych, którzy je reprezentują. Jednocześnie odrzucając chrześcijaństwo jako przeżytek, krępujący błędnie pojętą wolność, uprawia się jednocześnie terroryzm psychologiczny, medialny czy kulturowy, podobnie groźny jak zabijanie.

„Musimy mieć nadzieję, że skoro Kościół zwyciężył z komunizmem, to może zwyciężyć i zapewne zwycięży z ideologicznym neopogaństwem, który narobi spustoszeń w kulturze, w umysłach, w życiu duchowym. Chrześcijaństwo uczyniło naszą przestrzeń publiczną piękniejszą niż była. 
Ideologia neopogańska to poważny wróg, z którym trzeba się liczyć. Ma instrumenty międzynarodowe, np. Unia Europejska z całym prawodawstwem antychrześcijańskim. No, ale mój Boże, kto powiedział, że będzie łatwo...
Tak więc zawsze się dzieje, że jeśli są wrogowie Polski, czy to zewnętrzni, czy wewnętrzni, to zawsze ich pierwszym celem jest religia. Tak było w czasie zaborów, za komuny, i tak jest też teraz.” (prof. Ryszard Legutko, filozof, komentator dzieł Platona, eurodeputowany PiS, w wywiadzie dla wPolityce.pl)

Panie: „przymnóż nam wiary” (Łk 17,5), aby znów można było mówić o Polsce i Polakach, że są zawsze wierni Bogu i Kościołowi.
Naszym hymnem niech będą słowa staropolskich pieśni, które zawsze towarzyszyły nam w chwilach trudnych:

My chcemy Boga, Panno święta!

1. My chcemy Boga, Panno święta!

O, usłysz naszych wołań głos!

Miłości Bożej dźwigać pęta,

To nasza chluba, to nasz los.


Ref.:
Błogosław słodka Pani!

Błogosław wszelki stan!

My chcemy Boga!

My poddani!

On naszym Królem, On nasz Pan!

2. My chcemy Boga w rodzin kole,

W troskach rodziców, dziatek snach.

My chcemy Boga w książce, w szkole,

W godzinach wytchnień, w pracy dniach.

Ref.:
Błogosław słodka Pani!...

3. My chcemy Boga w naszym kraju,

Wśród starodawnych polskich strzech.

W polskim języku i zwyczaju,

Niech Boga wielbi Chrobry, Lech.

Ref.:
Błogosław słodka Pani!

4. My chcemy Boga w każdej chwili,

I dziś i jutro, w szczęściu, w łzach;

Czy nam się pociech niebo schyli,

Czy w gruzach legnie szczęścia gmach.

Ref.:
Błogosław słodka Pani!

5. My chcemy Boga! Jego prawo

Niech będzie naszych czynów tchem!

Byśmy umierali chętnie, żwawo:

Obierać dobre, gardzić złem!

Ref.:
Błogosław słodka Pani!

oraz:

Roty

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!

Nie damy pogrześć mowy.

Polski my naród, polski lud,

Królewski szczep Piastowy. 



Nie damy, by nas gnębił wróg!

Tak nam dopomóż Bóg! 

Tak nam dopomóż Bóg!