01

W drugi piątek miesiąca, tj. 8 maja br, w Archikatedrze Łódzkiej, odbyło się kolejne, jubileuszowe, bo 25 już spotkanie, Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, z wiernymi swojej diecezji, z cyklu: Dialogi w Katedrze. Tym razem temat dotyczył ludzi młodych i zatytułowany był: MŁODZIEŻ: UCZUCIA I WYBORY.

W życiu każdego młodego człowieka ważne są uczucia. Wielu tymi uczuciami się kieruje pomijając przy tym rozum. Pod wpływem uczuć młodzi dokonują również wyborów, a jakie one są? Czy zawsze dobre, mądre i odpowiedzialne? Czy wybory dokonane pod wpływem uczuć i konsekwencje ich, są dobre i łatwe do przyjęcia, czy też nie? Na te i podobne pytania udzielał odpowiedzi Metropolita Łódzki, podczas spotkania ze zgromadzonymi w Archikatedrze.

Przywołując postać kardynała Wojtyły i Jego dzieło zatytułowane: Świadectwo i sens, Ksiądz Arcybiskup wskazał trzy sfery człowieka, pierwszą sferą jest duchowość gdzie mowa jest o samostanowieniu, ja wybieram tzn. stanowię o sobie. Mogę o sobie stanowić, bo siebie posiadam, sobą rozporządzam, bo nad sobą panuję. Drugą sferą jest cielesność, tam gdzie w grę wchodzą popędy: seksualny, rozrodczy, samozachowawczy. Trzecią sfera jest emotywność tzn. czucia. Tam jest gra emocji: dobrych i niekoniecznie dobrych. Człowiek jest wewnętrznie zintegrowany wówczas gdy uczucia są podporządkowane temu, co jest dobre.

Następnie Ksiądz Arcybiskup odpowiadał na pytania nadesłane i odczytywane przez młodych:

1. Kiedyś nie byłam osobą głęboko wierzącą. Moje życie zmieniło się pod wpływem Jana Pawła II. Moje pytanie brzmi: chcę zostać piłkarką, tak czuję. Ale jaką mam pewność, że to właśnie Jezus dla mnie przygotował? (dziewczyna lat 16)

W tym pytaniu jest przekonanie, że wiara jest czuciem. Ale to nie jest wiara, to mogą być przejawy wiary, ale tylko niekiedy. Wiara to świadoma moja wolna decyzja, pójścia za Jezusem, bo On mnie ukochał i On chce minie doprowadzić do Ojca, który jest w niebie. On mnie ukochał, idę za Nim na dobre i złe. Dochodzę do stwierdzenia, że ja wierzę i wyznaję to w Credo Mszalnym, podczas każdej niedzielnej Mszy świętej. Wierzę w Ciebie i Tobie Boże, bo ukochałeś mnie wcześniej, niż ja Ciebie, bo ja nie byłem w stanie tego jeszcze dokonać, a Ty mnie już ukochałeś.

Ważną rzeczą jest, by młody człowiek modlił się o to, kim by Pan Bóg chciał byśmy byli. Byśmy w wierze byli mocni, byśmy byli nimi przez całe nasze życie.

2. Jak poradzić sobie z dobrymi lub smutnymi uczuciami? (Mężczyzna lat 18)

Każdy z nas, ma momenty trudne w swoim życiu, nieraz jest to bardzo dotkliwe. Kiedy takie stany emocjonalne przeżywamy, to trzeba rozumowo odpowiedzieć, skąd to się we mnie bierze? Bo może taki stan smutku, zniechęcenia, żalu, wynika z wyrzutu sumienia. Bo może coś niedobrego dokonało się w moim życiu, bo może to wynika z krzywdy która wynika z sytuacji w jakiej się znalazłem, nie koniecznie przeze mnie zawinionej. Być może stan pewnego żalu czy smutku, może wynikać z tego, że poważnie patrzę na to, co dzieje się w moim domu, mojej ojczyźnie, moim Kościele. Te wszystkie emocje możemy poddać jakieś ocenie, ze strony naszego rozumu, i zadać sobie pytanie: skąd to się bierze? Być może najłatwiej w takim smutku, zabrzmi to paradoksalnie - iść do spowiedzi św. Wówczas odzyskam pokój serca i pozwoli mi to, spojrzeć na nowo, na to co przede mną. Są nastroje, które przygniatają nas. Wówczas należy wyjść z siebie – wyjść na spotkanie z kimś. Obecność z kimś innym, może być chwilą wyzwolenia. Tym Kimś innym, może być i na pewno jest, Pan Bóg. Modlitwa, która jest pomocą. Wyjść naprzeciw drugiemu człowiekowi – wyjść naprzeciw, bo on czeka właśnie na mnie! Nie zawsze to jest łatwe, ale następny krok już jest prosty. On prowadzi do wyzwolenia!

3. Czy uczucia złości i gniewu są grzechem? (Kobieta lat 21)

]Same uczucia grzechem nie są, zależy co my z nimi zrobimy. Na ile te uczucia godzą w relację z innymi. Gniew. Sformułowanie: Boży gniew. Bóg gniewa się, gdy ktoś postępuje źle! Czy jest czymś złym, gdy gniewamy się, gdy staliśmy się ofiarami lub świadkami jakiejś krzywdy? Jest czymś złym i grzechem jeśli postawa gniewu, przyjmuje kształt, gdy ktoś jest zapiekły w swoim gniewie. To strasznie wewnętrznie niszczy.

Łatwiej jest odpowiedzieć o złość. Złość pochodzi od słowa zło, zły – to znaczy, że coś jest nie dobre i powoduje krzywdę. Złość jest czymś złym. To uczucie, może się zrodzić spontanicznie. Nasz wysiłek panowania nad sobą należy w sobie wyciszyć. Nie ona ma nami kierować, ale to my mamy to uczucie opanować, a nie je podsycać. To do siebie można odnieść słowa apostoła Pawła, by zło(złość) dobrem zwyciężać! Złe uczucie złości, nie może zapanować na nami. Zwyciężyć ma nad nami dobro!

4. Czy rodzice powinni mnie przymuszać bym chodziła do kościoła? (Dziewczyna lat 16)

Na ile ktoś ma prawo nas przymuszając do wiary? Chrześcijaństwo jest religią wolności. Biblia podaje słowa Pana Jezusa, który mówił: jeśli chcesz – to idź za mną, zrób to, czy tamto - ale, jeśli chcesz! Tym różnimy się od islamu, w którym nie ma wolność, bo tam gdy ktoś chce przejść na chrześcijaństwo, może zostać zabity, bo było to odstępstwo od wiary. Tam nie ma wolności – tam musisz, a to nie przystoi z chrześcijaństwem.

Przymuszanie do wiary. Gdy rodzice zawierali małżeństwo, zostali zapytani przez kapłana: czy potomstwo zrodzone będzie wychowane w wierze chrześcijańskiej? To święty obowiązek rodziców, wychować swoje dzieci w wierze. Gdy człowiek młody jest w pewnym wieku, kwestionuje wiele rzeczy, także te dotyczące wiary. Wielkim zadaniem stojącym przed nim jest zrozumienie czym jest wiara. Zrozumieć, że jest ona skarbem, choć skarbem trudnym. Nie byłoby przymuszania do wiary, gdyby przyjąć model, żeby dziecku nic o wierze nie mówić, nie chrzcić, na katechezę nie wysyłać – jak dziecko dorośnie to samo wybierze. Nie jest to nic współczesnego. Bo już w XVIII wieku, jeden z wielkich ówczesnych, mówił, że taki model wychowania jest najwłaściwszy. Widzimy to także, u św. Moniki, która sama mówiła, że Augustyn może sam zechce się ochrzcić, gdy dorośnie.

Natura boi się próżni, jeśli dziecka nie będziemy wychowywać w wierze, to dziecko nie będzie żyło w neutralnej rzeczywistości, ale będzie żyło w realiach mniej lub bardziej pogańskich. Jeśli nie będzie Pana Boga, to będzie z pewnością zło, bo tak to jest! Nad wszystkim jest Pan Bóg i Jego łaska. Pokazuje to życie i Wyznania Św. Augustyna. To tam możemy zobaczyć, jak On powoli odnajdywał drogę do Chrystusa i do Kościoła. Modlitwa o wiarę, o pokój serca, o mądre życie, to modlitwa, by nasz umysł i serce były przeniknięte Duchem świętym. Jeśli o Ducha św. prosimy, to Pan Bóg nam niczego nie odmówi.

5. Czym mam się kierować w moim życiu, by nie zbłądzić? (Mężczyzna lat 50)

Jesteśmy wolni, choć w jakiejś mierze ograniczeni. Boimy się tej wolności, boimy się naszych wyborów, szczególnie wyborów tzw. progowych, gdy trzeba pokonać nowy etap życia. Co zrobić, by nie zginąć? Nie bać się progów! Ucieczka przez wiązaniem się do końca, np. w związku małżeńskim. Ucieczka, która jest infantylna. Kierować się własnym sumieniem, właściwie ukształtowanym. Nie bać się tego, co mówi Pan Jezus do mnie w ewangelii. Nie bać się Kościoła, który mówi w imię Chrystusa, jak mam żyć wbrew temu co mówi świat. Pytanie, czy to co chcę osiągnąć, jest naprawdę dobre? Czy środki, którymi chcę osiągnąć cel są dobre, czy złe?

6. Co ksiądz Arcybiskup sądzi na temat przedwczesnego współżycia seksualnego młodych ludzi?

Dobrze, że to słowo zostało użyte. Słowo przedwczesny, odnosi się do dojrzewania osobowego młodych ludzi. Sex, nie może być traktowany, jako zabawa lub uganianie się za przyjemnościami. Miłość to bogactwo i cudowne konsekwencje tego bogactwa w postaci nowego życia – dziecka. Jeśli współżycie będzie traktowane, jako zapotrzebowanie swojego organizmu, traktowaniem drugiej osoby jako zabawki, to będzie bardzo źle. To co jest przedwczesne – jest szkodliwe i złe!

Przedwczesny tzn. przed zawarciem małżeństwa. To sakrament, który udzielają sobie małżonkowie. To, że nie opuszczą drugiej strony do końca życia. Cudowny akt, nikt z nas, nie znając przyszłości, jednoznaczne zobowiązuje się, że będzie z drugą osobą aż do śmierci. Są to chęci, ale one są wsparte Bożym błogosławieństwem. Jeśli my chcemy to uszanować, i w tym wytrwać, to będzie to, szczęście.
Spotkanie zakończyło się zaproszeniem Metropolity Łódzkiego, na kolejne Dialogi za miesiąc i pasterskie błogosławieństwo.

7. Jak skutecznie mam się bronić przed ponownym upadkiem w pornografię? (kobieta lat 41)

8. Jak współuczestniczyć w wychowaniu młodzieży, aby ta wybierała dobro?


Źródło: Archidiecezja Łódzka (Autorskie prawa majątkowe Archidiecezji Łódzkiej")