04

Boże Narodzenie w Boliwii powinno obchodzić się w lipcu. Wszak grudzień został wybrany jako miesiąc najodpowiedniejszy dla mieszkańców półkuli północnej.

Po przesileniu zimowym, kiedy słońce zaczyna na nowo nabierać siły, świętujemy narodziny Tego, który jest dla nas, wierzących Słońcem, czyli Chrystusa. W Boliwii sytuacja jest dokładnie odwrotna. Grudzień, szczyt Boliwijskiego lata, słońce świeci w zenicie i zaczyna się uciążliwa pora deszczowa. Na śnieg można tylko popatrzeć na sześciotysięcznikach. Żeby dotknąć choinki należy wdrapać się przynajmniej na 4000 m n.p.m., gdzie rosną już lasy iglaste. Na szczęście Boże Narodzenie jest dla wszystkich, nie tylko dla chodzących po górach.

Boliwijczycy, mimo letniej pory roku z tym samym ferworem, co Polacy odprawiają swoje święta. Przedświąteczna krzątanina jest pewnie mniej zmotoryzowana. Zakupy się robi na tradycyjnym rynku, gdzie Indianki sprzedają swoje produkty. Nie brakuje jednak chińskich dekoracji świątecznych. Najbardziej poszukiwanym towarem jest figura dzieciątka Jezus. Każda rodzina wyposaża się w taką figurę, którą w czasie świąt koniecznie należy przynieść do kościoła, by "wysłuchała mszy świętej" u stóp ołtarza i by ksiądz ją poświęcił. W rezultacie w dzień Bożego Narodzenia księdzu bardzo trudno dojść do ołtarza. Musi skakać pomiędzy Jezuskami poukładanymi słodko wszędzie wokół ołtarza.

Boliwijczycy nie mają wieczerzy wigilijnej i nie dzielą się opłatkiem. Za to śpiewają piękne kolędy, a po pasterce, wróciwszy do domu piją ciepłą czekoladę i jedzą specjalnie przygotowane ciasto. Natomiast na prezenty trzeba poczekać aż do Trzech Króli. To właśnie magowie przynoszą dzieciom podarunki. W parafii mieliśmy nasz mały pochód trzech króli, a po mszy świętej dzieci otrzymały prezenty wcześniej podane przez ich rodziców.

Ogłoszenie - Grupa Wolontariuszy Misyjnych

Serdecznie zapraszam na spotkanie osoby zainteresowane misjami, a szczególnie biorące pod uwagę czynną pomoc misjom. 15 stycznia, w piątek o godzinie 21.00 spotkamy się u mnie na plebanii i porozmawiamy o tym, jak konkretnie możemy włączyć się w dzieło misyjne Kościoła. Osobiście mam nadzieję, że powstanie mała grupka osób, które już w wakacje będą mogły wyjechać jako wolontariusze misyjni na krótką posługę do pewnej placówki misyjnej; inszallach, jeśli taka będzie wola Boga. Zapraszam

Kontakt:

ks. Wojciech +48 609 859 144.

01

02

03

05

06

07