00

Druga niedziela Wielkiego Postu: Ewangelia o Przemienieniu Pańskim, 1 czytanie o misji, jaką Bóg daje Abramowi. Słusznie tego dnia przypominamy sobie o polskich misjonarzach i staramy się ich wesprzeć duchowo i materialnie. Można w ogóle cały Post dedykować misjom i ofiarować im swoje wyrzeczenia, modlitwy i jałmużny. Słowo Boże poucza nas, że Bóg objawia się właśnie w misji. Bóg się przemienia tam, gdzie człowiek wychodzi na Jego spotkanie, gdzie jest głoszona Ewangelia, gdy ktoś pozostawia swój dom, by jak Abram uwierzyć obietnicy i udać się do nieznanych jeszcze krajów.

Zapewniam wszystkich, że z punktu widzenia misjonarza najmniejsza pomoc, jaką otrzymuje ma dla niego znaczenie głęboko symboliczne. Nie chodzi tylko o samo dobro, jakie płynie z tej pomocy, a również o jej znaczenie jako znaku jedności Kościoła. Nasza pomoc może być nadzieją dla misjonarzy, by oni mogli stać się też nadzieją dla swoich ludzi.

W ostatnich miesiącach było głośno o Helence Kmieć, wolontariuszce zamordowanej w Boliwii. Czy zdążyła być nadzieją dla Boliwijczyków, do których pojechała? Czy jej śmierć nie była bezsensowną stratą? Jej krótka misja zakończyła się złożeniem ofiary z życia. Dla Boliwijczyków to bardzo wymowny znak. W kraju, w którym nieustannie składa się ofiary, również krwawe dla Pachamamy, oddanie swojego życia ze względu na Chrystusa znaczy więcej niż tysiące słów, których Helenka jeszcze nie zdążyła wypowiedzieć. Ośmielę się powiedzieć, że jej śmierć może być nadzieją nawet dla jej oprawców, niemym głosem Ewangelii w ich pamięci, świętym napomnieniem, uczynkiem miłosierdzia co do duszy.

Ostatnio otrzymałem telefon od znajomych małżeństw w Cochabambie. Dzwonili z radosną wiadomością o tym, że dziewczyny zaszły w ciążę. Długo oczekiwana, wymodlona jak cud ciąża ujawniła się w tym samym czasie u obu dziewczyn: Polki i Boliwijki. Obie modliły się o dziecko przez wstawiennictwo Helenki. Ufam, że misja Helenki nie została przerwana, że jeszcze dla wielu Boliwijczyków i Polaków będzie ona znakiem nadziei...

ks. dr Wojciech Błaszczyk
jako misjonarz pracował przez 4 lata w Boliwii

01